Plan ogrodu i płodozmian - Lubuski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Kalsku

Kalendarium najważniejszych wydarzeń LODR w 2026 roku(otwiera się w nowej karcie)

Plan ogrodu i płodozmian

Plan ogrodu i płodozmian

Plan ogrodu i płodozmian

W styczniu działka wygląda, jakby ktoś ją na chwilę wyciszył. Ziemia odpoczywa, rabaty są przygaszone, a w warzywniku nie ma nic do pielenia ani podlewania. I właśnie dlatego to najlepszy moment na plan ogrodu. 

Najprościej zacząć od narysowania swojej działki na kartce. Nie chodzi o piękny projekt, tylko o mapę, która ma Cię prowadzić w sezonie. Wystarczy zaznaczyć warzywnik, rabaty ozdobne, drzewa i krzewy owocowe, ścieżki, kompostownik oraz miejsce z wodą, choćby beczkę na deszczówkę. Warto też od razu dopisać, gdzie jest słońce przez większość dnia, a gdzie cień robi płot albo jabłoń, bo światło i wiatr decydują o tym, czy rośliny będą rosły bez problemu, czy będą się męczyły. 

Kiedy masz już mapę, dobrze jest spisać, co chcesz uprawiać w nowym sezonie. Najlepiej podzielić rośliny na te, które zawsze się u Ciebie sprawdzają i naprawdę chcesz je mieć, oraz na te, które są nowością i chcesz je przetestować. Taki podział chroni przed klasycznym scenariuszem, w którym wiosną kupuje się dużo nasion, bo wszystko wygląda świetnie na obrazku, a potem brakuje miejsca, czasu i cierpliwości. Plan ma ułatwiać życie, a nie tworzyć kolejny obowiązek.

W tym momencie pojawia się płodozmian, czyli słowo, które brzmi poważnie, a w praktyce oznacza bardzo prostą zasadę. Nie sadzi się co roku w tym samym miejscu roślin z tej samej rodziny. Jeśli w jednym roku rosły pomidory, to w kolejnym nie sadzi się w to samo miejsce ani pomidorów, ani papryki, ani ziemniaków, bo to bliscy krewni i mają podobne wymagania oraz podobne problemy. Gdy dochodzi do takich sytuacji, w glebie zbierają się choroby i szkodniki, a rośliny zaczynają rosnąć coraz słabiej. Płodozmian działa jak reset. Pomaga utrzymać ziemię w lepszej kondycji i ogranicza kłopoty, które lubią wracać na znane sobie miejsce.

Żeby płodozmian był łatwy dla zwykłego ogrodnika, warto myśleć kategoriami rodzin i grup roślin. Do najważniejszych należą psiankowate, czyli pomidor, papryka, ziemniak i bakłażan. Ważne są też dyniowate, czyli ogórek, cukinia, dynia i patison. Kolejna duża grupa to kapustne, czyli kapusta, brokuł, kalafior, jarmuż i rzodkiewka. W praktyce przydaje się też pamiętać o cebulowych, czyli cebuli, czosnku i porze, oraz o strączkowych, takich jak fasola, groch i bób. To ostatnie są szczególnie wdzięczne, bo zostawiają glebę w lepszej formie i dobrze robią ziemi w warzywniku.

Najprostszy system planowania polega na podzieleniu warzywnika na cztery części, nawet jeśli te części są tylko umowne. W pierwszej części planuje się rośliny „żarłoczne”, czyli takie, które potrzebują żyznej ziemi i intensywnie ją wykorzystują. Zwykle należą tu pomidory, ogórki, dynie i kapusty. W drugiej części dobrze sprawdzają się warzywa o średnich wymaganiach, takie jak marchew, pietruszka, buraki, sałaty czy szpinak, bo nie lubią przesady z nawożeniem i często lepiej rosną w ziemi bardziej „spokojnej”. Trzecia część może należeć do strączkowych, bo one są naturalnym wsparciem dla gleby. Czwarta część bywa świetna dla cebulowych, a także dla warzyw szybko rosnących, które schodzą z grządki wcześnie i zostawiają miejsce na poplon lub dosiew. Najważniejsze jest to, że w kolejnym roku przesuwa się te grupy o jedno pole dalej. Dzięki temu żadna rodzina nie wraca od razu w to samo miejsce, a Ty nie musisz za każdym razem wymyślać wszystkiego od początku.

Rabaty ozdobne rządzą się innymi zasadami, bo bylin i krzewów nie przekopuje się co sezon, więc klasyczny płodozmian nie jest tam potrzebny. Plan rabat wciąż jednak ma ogromny sens, bo pozwala ocenić, gdzie jest już tłoczno, a gdzie wciąż jest miejsce. Pomaga też przewidzieć, jak rabata będzie wyglądała za dwa lub trzy lata, kiedy rośliny się rozrosną. To jest ten moment, kiedy lepiej zaplanować przestrzeń.

W sadzie i przy krzewach owocowych też nie robisz płodozmianu wprost, bo drzewa mają stałe miejsce, ale planowanie jest równie ważne. Warto pomyśleć o tym, gdzie będzie cień, jak układa się wiatr i czy w danym miejscu nie zbiera się zimne powietrze, które wiosną potrafi zrobić szkody. Dobrze jest też pamiętać, że jeśli coś chorowało i zostało usunięte, to sadzenie podobnej rośliny w tym samym miejscu od razu nie zawsze jest dobrym pomysłem. 

Jeśli zrobisz w styczniu prostą mapę, dopiszesz listę roślin i podzielisz warzywnik na kilka stałych części, to wiosną wejdziesz w sezon ze spokojem. A kiedy w maju ręce będą pełne roboty, Ty nie będziesz się zastanawiać, „gdzie to teraz wcisnąć”, tylko będziesz wiedzieć, co gdzie ma rosnąć i dlaczego. Płodozmian nie jest teorią dla profesjonalistów. To jest sposób, żeby działka była bardziej przewidywalna, a ogrodnik mniej zmęczony.

Anna Szefner
Specjalista ds. rolnictwa ekologicznego i ochrony środowiska

Kalendarz wydarzeń i szkoleń
Powiatowe Zespoły Doradztwa Rolniczego
Lubuskie Aktualności Rolnicze
Nowość
Lubuski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w KalskuLubuski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Kalsku